"Ania (Agnieszka Więdłocha) jest uroczą, romantyczną, ale niezbyt pewną siebie nauczycielką, poszukującą idealnego mężczyzny na internetowych portalach randkowych. Przypadkiem, w walentynkowy wieczór, spotyka showmana Tomka (Maciej Stuhr), który prowadzi najpopularniejszy i najbardziej kontrowersyjny program telewizyjny w kraju. Zachwycony niepoprawnym romantyzmem Ani, proponuje jej, żeby została bohaterką jego show – ona będzie umawiać się na randki przez internet, a on w swoim programie pokaże prawdziwą twarz facetów flirtujących w sieci i wyśmieje naiwność kobiet szukających tam ideału. Szalone randkowe przygody Ani szybko stają się wielkim przebojem. Jednak pewnego dnia Ania nieoczekiwanie spotyka… idealnego faceta – Antoniego (Michał Czernecki). Naciskany przez bezwzględną szefową stacji (Ewa Błaszczyk) Tomek musi ratować oglądalność programu. A może i własne uczucie do Ani?"
Parę dni temu miałam przyjemność wybrać się do kina na "Planete Singli". Przez moje nastawienie do romansów gdy przyjaciółka zaproponowała mi właśnie ten film moja odpowiedź była błyskawiczna- NIE! Chwilę potem dodała, że to polski film. Usłyszała dobitniejszą odpowiedź- NA PEWNO NIE!! Po czym pokazała mi zwiastun dzięki któremu moje nastawienie do tego filmu uległo przewrotowi o 180°. Po zwiastunie byłam przekonana, że muszę wybrać się do kina na ten film.
Film Mitji Okorna jest autentycznie zabawny, pełny wdzięku i dobrze zagrany. Można rzec, że w porównaniu z innymi polskimi komediami ta jest jakby z innej planety. Film nie jest może i oryginalny patrząc na ogrom filmów tego gatunku, można i powiedzieć iż jest posklejany z wielu innych filmów. Lecz najważniejsze jest to jak jest genialnie odegrany, po prostu świetna gra aktorska! Na plus również naprawdę dobre i inteligentne żarty z wyczuciem smaku i stylu. Film momentami rozbawi, a nawet wzruszy. Harmonijnie wymieszane rozśmieszenie i wzruszenie. Gołym okiem widać na ekranie rosnące uczucie i pożądanie między bohaterami. Jest to ukazane przede wszystkim z klasą. Bohaterowie są różnorodni przez co o wiele bardziej ciekawi i zaskakujący. Dodatkowo naprawdę miłe dla oka kreację Agnieszki Więdłochy.
Jak dla mnie jest to film na miarę starych, dobrych, młodzieżowych i amerykańskich komedii romantycznych. Jestem zaskoczona i to bardzo pozytywnie, nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobry i aż tak śmieszny. Mam nadzieję, że zostanie przetłumaczony na język angielski bo mam wrażenie, że mógłby to być hit na skalę światową. Jak dla mnie 10/10 i na pewno wrócę do tego filmu jeszcze nie raz!
czwartek, 25 lutego 2016
sobota, 13 lutego 2016
Warszawa
Zdjęcia Warszawy. Piękny widok, piękne miasto tylko ludzie przerażający. Po prostu zakochałam się w starym mieście i placu Zamkowym. Cudowny klimat. Jakichś mega cudnych zdjęć nie mam, bo wszystkie wykonane telefonem. Bałam się wziąć moje maleństwo (aparat) z domu. Bardzo dokładna relacja jest u mnie na Snapchacie (Maikaxo.xo). Jestem mega zajechana ale bardzo podekscytowana i zadowolona. Dziś jestem po kilku godzinach chodzenia po Zoo, świetne przeżycie.
Edit: Warszawa to pierwsze miasto z którego wyjeżdżając żałowałam, że już wyjeżdżam. Spodziewałam się szarości i przytłoczenia więc jestem pozytywnie zaskoczona. Będę szukała szybko możliwości powrotu do stolicy bo to co zwiedziłam to niestety tylko mały skrawek. Bałam się co prawda poruszania po mieście, ale o dziwo przyszło mi to naprawdę łatwo. Może i nie jest to miasto w którym mogłabym zamieszkać na stałe z powodu nadmiaru ludzi, ale na pewno będę tam chętnie wracać.
Edit: Warszawa to pierwsze miasto z którego wyjeżdżając żałowałam, że już wyjeżdżam. Spodziewałam się szarości i przytłoczenia więc jestem pozytywnie zaskoczona. Będę szukała szybko możliwości powrotu do stolicy bo to co zwiedziłam to niestety tylko mały skrawek. Bałam się co prawda poruszania po mieście, ale o dziwo przyszło mi to naprawdę łatwo. Może i nie jest to miasto w którym mogłabym zamieszkać na stałe z powodu nadmiaru ludzi, ale na pewno będę tam chętnie wracać.
niedziela, 3 stycznia 2016
czwartek, 5 listopada 2015
niedziela, 4 października 2015
Więzień labiryntu
"Nastoletni Thomas (Dylan O'Brien) budzi się w ciemnej windzie, nie pamiętając niczego. Trafia do tajemniczej Strefy: obszaru zamieszkanego przez kilkudziesięciu innych chłopców, którzy dostali się tam w identyczny sposób. Ogromny mur otaczający teren rozchyla się każdego ranka, otwierając przejście do labiryntu. Najstarsi mieszkańcy usiłują znaleźć wyjście od dwóch lat. Nowa nadzieja pojawia się wraz z dziewczyną, Teresą (Kaya Scodelario), która trafia do Strefy w śpiączce, ściskając w dłoni tajemniczą notatkę."
Jest to kolejny obejrzany przeze mnie film w którym zauważam problem jednego wątku jak i znaczącego rozciągnięcia wstępu. W wielu filmach akcja kończy się na rozdmuchanym wstępie jednak tu twórcy dają nam możliwość obejrzenia reszty filmu w kolejnych ekranizacjach.
Natomiast w tym filmie nie zostawia w widzu wielkiego niesmaku brak większej ilości wątków bo brak wątków jest sam w sobie kolejnym wątkiem. Otóż każdy bohater cierpi na amnezje, nie pamięta jak trafił do labiryntu ani nawet kim jest i co działo się z nim wcześniej. Jest to ciekawy aspekt filmu. Reżyser oprócz tego na wiele sposobów ratuję film, genialnymi efektami specjalnymi oraz sporą dawką akcji. Jedynym minusem filmu jest ten bolesny brak wgłębienia się w postaci, są one krótko określone -mediator, buntownik, przywódca. O tym jak rozwinie się potencjał danych postaci dowiemy się dopiero w kolejnych częściach filmu.
Jak dla mnie film jest bardzo ciekawy i dynamiczny, szczerze ocenić mogę go 9/10 i czekam z niecierpliwością na kolejne części ponieważ według mnie reżyser jak i film sam w sobie nie pokazał tego na co go stać. Film opowiada historię inną niż wszystkie dzięki czemu jest wart uwagi odbiorcy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















